natopie.to

Zaproponuj artykuł
wróć na stronę główną

Zmarł samotnie w domu starców. Pielęgniarka nie sądziła, że zostawił po sobie coś cennego, póki nie znalazła tej kartki

1

Samotność, choroba i cierpienie – właśnie to dominuje w domach opieki. To smutne, gdy starsze osoby muszą mierzyć się samotnie z kresem swojego życia. To sprawia im ogromny ból.

Kiedy Mak Filiser umarł w takim domu opieki, pielęgniarka zajmująca się jego rzeczami, odnalazła coś, czego nigdy by się nie spodziewała: kartkę papieru, która miała niezwykłą wartość. Był na niej wiersz napisany przez Maka.

Tytuł: Zepsuty staruszek

„Co widzisz pielęgniarko? Co widzisz?
Co myślisz, gdy na mnie patrzysz?
Zepsutego staruszka, niezbyt mądrego,
dziwnych zwyczajów i z zamglonym wzrokiem?
Który gmera w jedzeniu i nie odpowiada,
kiedy mówisz: Szkoda, że nie chcesz nawet spróbować!
Który wydaje się nie zauważać tych rzeczy, które dla niego robisz”

2

„I zawsze gubi skarpetkę albo but.
Kto z oporem bądź nie
pozwala Ci go wykąpać lub nakarmić
i tak mija mu dzień.
To właśnie sobie myślisz? To widzisz?
Więc otwórz swoje oczy, pielęgniarko, bo wcale na mnie nie patrzysz.
Powiem Ci kim jestem póki jeszcze tu siedzę”

3

„Jestem 10-letnim chłopcem… z mamą i tatą,
z braćmi i siostrami, którzy się kochają.
Jestem 16-letnim chłopcem ze skrzydłami na nogach
marzącym o miłości, którą spotkam wkrótce.
20-letnim Panem Młodym, którego serce rośnie,
pamiętając, jakie składał przyrzeczenie”

4

„25-letnim mężczyzną ze swoją żoną,
która mnie potrzebuje, by stworzyć bezpieczny dom.
30-letnim, którego maluchy tak szybko rosną,
połączeni więzią, która długo będzie trwać.
40-letnim, gdy moi synowi dorośli i opuścili dom,
a moja żona jest przy mnie i widzi, jak się smucę.
50-letnim i patrzę, jak maluch bawią się wokół mnie.
I znowu mamy dzieci… Moja miłość i ja.”

5

„Ciężkie czasy nadeszły, moja żona umarła,
Patrzę w przyszłość i się boję.
Moje dzieci mają już swoje dzieci,
a ja myślę o miłości, którą kiedyś miałem.
Jestem teraz staruszkiem, a natura jest okrutna,
Sprawia, że na stare lata wychodzi się na głupca,
Ciało się kruszy, wigor znika,
A tam, gdzie było serce, jest teraz kamień.
Ale w środku jest ciągle młody mężczyzna.

I teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje,
Pamiętam radość i pamiętam ból.
Kocham żyć i żyję na nowo,
Myślę po latach, że wszystko za szybko przemija
i akceptuje fakt, że nic nie trwa wiecznie.
Więc otwórzcie oczy, ludzie i zobaczcie
nie tylko zepsutego staruszka.
Spójrzcie głębiej i zobaczcie mnie!”


Najlepsze artykuły_

hit counters